Trwamy już w listopadowym zamyśleniu. Dla wielu z nas, szczególnie gdy niedawno straciliśmy kogoś bliskiego, choć nie zawsze, oczywiście zależy to od kondycji psychiki, jest to często bolesny czas, kiedy rany otwierają się niejako na nowo. Tymczasem wymowa tych dni powinna być, a juz głównie uroczystości Wszystkich Świętych ma, o czym zapominamy... wymiar radosny. W tym bowiem dniu oddajemy cześć tym, a wśród nich są również nasi zmarli, „którzy przeszli przez ziemię, żyjąc w przyjaźni z Bogiem, i zasłużyli na niebo” – jak wyjaśnia wywiadzie na str. VII ks. Leszek Gardziński.
I jeszcze jedna refleksja. Mój znajomy wybrał się ostatnio do Galerii Obrazów Starych Mistrzów w Dreźnie. Spotkał tam mężczyznę z dwoma obrączkami na ręce. Okazało się, że jedna z nich należała do jego zmarłego syna, utalentowanego grafika, który bardzo chciał być w tym miejscu. Nie zdążył. Ciągle było coś ważniejszego do zrobienia. Początek listopada to dobry czas wyhamowania naszych życiowych zapędów i poukładania sobie na nowo priorytetów. Bo nam, póki co, ten czas tu, na ziemi, jest jeszcze dany.
Nie zazna ludzkość spokoju, dokąd nie zwróci się do źródła Miłosierdzia Mojego”. Te słowa Chrystusa zapisane przez św. Faustynę Kowalską w przeżywanym Roku Świętym Miłosierdzia brzmią dobitnie. Europą wstrząsnęły kolejne zamachy terrorystyczne. Znów zadajemy pytanie, jak stawić czoło terrorystom, jak wygrać wojnę z bezsensowną przemocą. Z naszych ust padają wyrazy oburzenia, współczucia, zapewnienia i deklaracje. Słowa, słowa, słowa... Nie usuną one lęku, nie zabliźnią ran, nie powstrzymają tych, którzy zaślepieni fanatyzmem targają się na życie bezbronnych. Wojna, która przetacza się przez współczesny świat, nie jest tylko konfliktem zbrojnym. To starcie pseudocywilizacji śmierci z cywilizacją życia. W świecie, który nie potrafi bronić godności każdego człowieka, stanąć w obronie najbardziej bezbronnego – bo nienarodzonego, wartości takie jak: pokój, solidarność i braterstwo, nie mają szans na urzeczywistnienie. Jedynym remedium na zło jest dobro. Rodzi się ono w człowieku, który wchodząc na drogę nawrócenia, zanurza się w nieskończonym Miłosierdziu Boga. Warunkiem pokoju jest powrót do Boga. Nie ma innej drogi.
Ojciec Melchior Królik od 66 lat służy Maryi jako kapłan w Zakonie Paulinów. 24 stycznia obchodził swoją rocznicę święceń prezbiteratu, które otrzymał z rąk bp. Karola Wojtyły. Był m.in. definitorem i sekretarzem generalnym zakonu. Przez lata prowadził kronikę jasnogórskiego klasztoru i paulińskiego zakonu. Jest odpowiedzialny za stan zachowania Cudownego Obrazu Matki Bożej, zbiera także materiały dokumentacyjne dotyczące cudów i łask otrzymywanych za wstawiennictwem Maryi. Od prawie 60 lat jest związany z Warszawską Pielgrzymką Pieszą.
– Zawsze Matka Boża była przy mnie, przez całe moje życie. Jako kilkuletni chłopiec zostałem ocalony od hitlerowskich kul i często mówię, że cud życia zawdzięczam Maryi. Gdy obchodziłem 50. rocznicę święceń kapłańskich, napisałem na obrazku:
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.