Reklama

Kultura

Coś się dopełniło

Za nami jubileuszowy Konkurs Piosenki Eurowizji. Siedemdziesiąta odsłona tej popularnej imprezy narodowych nadawców telewizyjnych zrzeszonych w EBU niestety pokazała, że czas na konkretne ruchy. Dotychczasowa formuła się wyczerpała.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Reklama

Gdy piszę te słowa, śledzę rozmaite wypowiedzi na temat konkursu. Co ciekawe, przy niemal jednogłośnej dezaprobacie, malowaniu konkursu jako pasma porażek, równie jednogłośna jest ocena jakości polskiej prezentacji. Już sam fakt zakwalifikowania do finału wielu przyjęło z oddechem, wspominając lata, kiedy szorowaliśmy po dnie. Co tu ukrywać, gdy Alicja Szemplińska poleciała do Wiednia z piosenką skrojoną na targ muzyczno-medialnej próżności, nawet na chwilę nie miałem wątpliwości, że wreszcie wysłaliśmy zarówno znakomitą artystkę, istne estradowe zwierzę, jak i fajną piosenkę. Ale chyba komuś wreszcie ulotnił się z tej wody sodowej gaz, że Polska ma być Rejtanem muzycznej jakości i to my będziemy zbawiać świat propozycjami niesztampowymi i artystycznie wysokimi. Rzecz w tym, że myślenie, iż to Polska wystawi drogowskaz wskazujący, w którym kierunku zmierzać ma muzyka pop w wydaniu konkursowym, nawet w odniesieniu do ciekawych obrzeży w duchu rocka czy ethno, to jednak nieprawda. Nie my rozdajemy karty. Nie my dyktujemy mody w tym świecie. Znamienne, że ani Francja, ani typowana do laurów Finlandia czy zawsze mocna Szwecja nie podbiły serc jurorów, a w szczególności telewidzów. Tak, z perspektywy tych trzech państw ostatni konkurs to porażka. Niestety, o ile nasza ułańska fantazja pozwalała marzyć o wysokim miejscu Polski, to choć z goryczą słuchałem opinii, że zakończenie w dziesiątce będzie dla nas sukcesem, życie zweryfikowało wszystko, ostatecznie dając nam miejsce 12.

Byliśmy w ścisłym finale. Fajnie. Ale nasze apetyty były większe. Zwycięzcy z Bułgarii (Dara i jej Bangaranga) pokazali się energetycznie i do bólu festiwalowo. Można powiedzieć, taki wzorzec piosenki eurowizyjnej. Rzecz w tym, że polska propozycja też takim wzorcowym przykładem była. Radiowiec Roman Czejarek (Polskie Radio) zauważył w mediach społecznościowych: „Eurowizja od dawna jest taka, jaka jest. To już nie czasy Abby czy Baccary. To albo się z niej wycofajmy, albo nie marudźmy, wytykając błędy innych”.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

No właśnie, to jest gra, w której zasady ustalają inni, albo je więc akceptujemy, albo: szatnia, płaszcz i do widzenia. Bartek Chaciński już tytułem rozwiewa wątpliwości: Bangaranga, czyli spada ranga. Eurowizja pudruje kryzysy. Sukces Izraela trudno się komentuje (polityka.pl). I zgadzam się z nim, że nasza Alicja wyszła z tego kryzysowego konkursu z tarczą. Znamienne, że podczas słuchania poszczególnych piosenek można było odnieść wrażenie, iż gdzieś już je słyszeliśmy. Cóż, matematyka jest bezlitosna. Jeśli zbudujemy melodię z 12 dźwięków skali chromatycznej, to mamy 8 916 100 448 256 kombinacji, a zwiększając do dźwięków 16... wariantów mamy 184 884 258 895 036 416, czyli (uwaga, proszę usiąść wygodnie): sto osiemdziesiąt cztery biliardy osiemset osiemdziesiąt cztery biliony dwieście pięćdziesiąt osiem miliardów osiemset dziewięćdziesiąt pięć milionów trzydzieści sześć tysięcy czterysta szesnaście. Upraszczając: 1.85×1017. Jak widać, niby to wiele, ale dźwiękowe déja vu towarzyszy nam co roku. Prawda?

W 2017 r. byłem szefem polskiego jury w tym konkursie. Przyznam, ciekawe doświadczenie. Poznałem, jak wielka to machina, i szczerze mówiąc, zdaje się, że niektóre detale są objęte tajemnicą (podpisywaliśmy stosowne dokumenty), a że nie pamiętam dokładnie które, to z ostrożności zamilknę. Wówczas wygrał istny magik: Salvador Sobral. Amar Pelos Dois Portugalczyka było tak niesztampowe, że do dzisiaj świetnie je pamiętamy. Co zatem powinno się stać, aby ponownie piosenka tak zapadła nam w pamięć? Jaki ma być ten idealnie skrojony pod gusta publiczności i jurorów utwór? Jak powinien być zaśpiewany, zagrany i wreszcie – jak pokazany? Odnoszę wrażenie, że Eurowizja to dzisiaj konkurs produkcji scenicznych, teledysków „na żywo”, w których piosenka jest dodatkiem do multimediów. Już nawet „baba z brodą” tu była. Pamiętacie Conchitę Wurst? I czy aby od tego nie dzieli nas krok do jarmarcznych uciech dwugłowych kóz, cyrku pcheł i śpiewającego kota? Cóż, w tej pogoni za chlebem i igrzyskami zatraca się powaga konkursu. Nie lubię kończyć tekstów, nie serwując jakiejś recepty. Rzecz w tym, że jej nie ma. A przynajmniej ja jej nie znam. A ktoś z Państwa? Zaręczam, producenci stoją z pełnymi kiesami. Kolejny konkurs za rok.

2026-05-26 11:28

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Ukraina/ Minister: chcemy cofnięcia decyzji o tym, że Konkurs Piosenki Eurowizji nie odbędzie się w naszym kraju

[ TEMATY ]

Ukraina

Eurowizja

Wikipedia/Vugarİbadov

Konkurs Piosenki Eurowizji

Konkurs Piosenki Eurowizji

Będziemy żądać cofnięcia decyzji o tym, że Konkurs Piosenki Eurowizji nie odbędzie się w przyszłym roku na Ukrainie - oświadczył w piątek ukraiński minister kultury Ołeksandr Tkaczenko.

W piątek Europejska Unia Nadawców poinformowała, że z przyczyn bezpieczeństwa Konkurs Piosenki Eurowizji w 2023 roku nie odbędzie się na Ukrainie.
CZYTAJ DALEJ

Częstochowa: występ satanistycznej grupy odwołany po protestach mieszkańców

2026-07-23 07:16

[ TEMATY ]

Częstochowa

Autorstwa Itokyl/commons.wikimedia.org

"Batushka" na festiwalu Brutal Assault w 2017 roku

Batushka na festiwalu Brutal Assault w 2017 roku

W związku z petycją złożoną przez mieszkańców Częstochowy oraz wiernych Kościoła Prawosławnego, dotyczącą planowanego występu zespołu Batushka podczas Festiwalu Frytka OFF 2026, podjęto decyzję o odwołaniu tego koncertu - czytamy na stronie cgk.czestochowa.pl.

W związku z petycją złożoną przez mieszkańców Częstochowy oraz wiernych Kościoła Prawosławnego, dotyczącą planowanego występu zespołu Batushka podczas Festiwalu Frytka OFF 2026, podjęto decyzję o odwołaniu tego koncertu.
CZYTAJ DALEJ

Sondaż: wizyta papieża w Hiszpanii przyniosła duchowe owoce

2026-07-23 13:58

[ TEMATY ]

Hiszpania

Leon XIV

Adobe Stock

Opinie uczestników wizyty papieża Leona XIV w Hiszpanii są niezwykle pozytywne. Wynika to z sondażu zleconego przez Konferencję Episkopatu Hiszpanii i przeprowadzonego przez instytut sondażowy GAD3, w którym wzięło udział ponad 5000 osób uczestniczących w wydarzeniach papieskich. Według wyników opublikowanych w czwartek, 98 proc. respondentów oceniło wizytę pozytywnie lub bardzo pozytywnie. Pozycja papieża wśród ankietowanych wzrosła z 90 do 98 proc. popierających. Przed podróżą 57 proc. stwierdziło, że prawie nie zna Leona XIV, po wizycie odsetek ten spadł do zaledwie 14 proc.

Sondaż ujawnił szczególnie silny wpływ wizyty na życie osobiste i duchowe: 92 proc. zadeklarowało, że zamierza gorliwiej pracować na rzecz lepszego świata w przyszłości, 91 proc. chce pogłębić swoją relację z Bogiem, a 87 proc. chce zwiększyć swoje zaangażowanie w Kościele. Respondenci najczęściej wskazywali na radość (99 proc.), entuzjazm i nadzieję (po 97 proc.), pokój (95 proc.) oraz poczucie więzi z innymi (95 proc.).
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję