Reklama

Za dwa tygodnie wyruszamy!

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Ten fragment pielgrzymkowej piosenki doskonale ukazuje sens, ale i trud pielgrzymowania. Już tylko dwa tygodnie dzielą nas od chwili, kiedy znów weźmiemy plecaki, namioty, wygodne buty i wyruszymy na szlak wiodący na Jasną Górę. Gdybyśmy jednak zabierali ze sobą tylko niezbędny sprzęt, byłby to jedynie rajd, spacer, wycieczka, sprawdzenie swoich możliwości. Tymczasem najważniejszą częścią bagażu pielgrzyma jest intencja. Bywa, że zabieramy jedną, bywa też, że mamy ich kilka, ale niezależnie od liczby to właśnie intencje nadają sens pielgrzymowaniu. I to one także, gdy przychodzą trudne dni, pomagają iść dalej.
Na pielgrzymce nie jest łatwo. To być może niezbyt dobre hasło reklamowe dla tych rekolekcji w drodze, ale jest ono prawdziwe. Będzie za gorąco albo za zimno, za sucho albo za mokro, będą obolałe nogi i wczesne wstawanie... A jednak u wielu ludzi podczas planowania urlopu z roku na rok sierpniowe pielgrzymowanie wciąż wygrywa z licznymi ofertami „last minute”, Egiptem, Tunezją, Chorwacją czy Hawajami. Dlaczego? Dlatego, że pielgrzymka to modlitwa, to spotkanie z Chrystusem w drugim człowieku: tym, który poda kubek wody, tym, który pomoże rozstawić namiot i tym, który przypadkiem nadepnie na odcisk. „Poprzez trud, poprzez wysiłek, poprzez relacje z drugim człowiekiem, bratem i siostrą na pielgrzymce rodzi się poznawanie siebie, a jednocześnie poznawanie Pana Boga. Pielgrzymowanie pokazuje nam, jak wiele możemy o sobie, a nade wszystko o Panu Bogu się dowiedzieć. Jest ono tajemnicą dla każdego, jest to czas ogromnej przygody z Bogiem i z drugim człowiekiem. Tego nie zastąpi żaden hotel 5-gwiazdkowy z najlepszą plażą” - podkreśla ks. Tomasz Płukarski, rzecznik prasowy Pieszej Pielgrzymki Wrocławskiej na Jasną Górę.
Z Wrocławia pielgrzymka wyruszy już po raz 31., w tym roku pod hasłem „W komunii z Bogiem przez Jana Pawła II”. Startujemy 2 sierpnia o godz. 6 rano z katedry wrocławskiej. Do tego czasu warto zapoznać się z vademecum pielgrzyma - można je znaleźć na stronie internetowej wrocławskiej pielgrzymki: www.pielgrzymka.pl. Tam także przeczytamy, jak się przygotować do wyruszenia w trasę, jaką grupę wybrać oraz dowiemy się, w jaki sposób i gdzie można się zapisać. Jest jeszcze jeden bardzo ważny aspekt, który może przekonać do wędrowania. Uwieńczeniem tego trudu, podejmowanego przez kolejnych kilka dni, będzie spotkanie z Matką. Spojrzenie Jej w oczy i powierzenie Jej tego wszystkiego, o czym nieraz wstydzimy powiedzieć się nawet przyjaciołom czy rodzinie: naszych pragnień, obaw, próśb. I właśnie dlatego warto pójść na pielgrzymkę.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2011-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Dlaczego Epifania przypada 6 stycznia?

Niedziela świdnicka 1/2019, str. VII

[ TEMATY ]

Epifania

Karol Porwich/Niedziela

Ustalenie daty obchodów uroczystości Objawienia Pańskiego nie dokonało się przypadkowo. Choć nie została wskazana przez Pismo Święte, to posiada symbolikę opartą na tekstach biblijnych

Zanim przejdziemy do omówienia symboliki kryjącej się pod datą dzienną 6 stycznia, należy najpierw wyjaśnić nazwę uroczystości, którą wówczas obchodzi Kościół. Ta najbardziej rozpowszechniona wśród wiernych w Polsce to święto Trzech Króli. Z kolei w polskiej edycji ksiąg liturgicznych figuruje określenie Objawienie Pańskie. Natomiast w księgach łacińskich i w całej tradycji chrześcijańskiej od początku funkcjonuje nazwa Epifania, pochodząca z języka greckiego (epifaneia), która oznacza „objawienie”, „ukazanie się”. Chodzi o objawienie się Jezusa Chrystusa, Wcielonego Syna Bożego jako Zbawiciela świata. Nazwą „epifania” określano narodzenie Jezusa, Jego chrzest w Jordanie i dokonanie pierwszego cudu na weselu w Kanie Galilejskiej. Taką treść miało pierwotne święto Epifanii, które powstało ok. 330 r. w Betlejem. Obejmowało ono początkowe tajemnice zbawienia, o których informują nas pierwsze rozdziały Ewangelii ze skupieniem się na tajemnicy narodzenia Chrystusa. Epifania ulegała ewolucji wraz z jej rozszerzaniem się poza Palestynę. Na Wschodzie stanie się pamiątką chrztu Jezusa w Jordanie, a na Zachodzie będzie stanowić obchód trzech cudownych wydarzeń (tria miracula) stanowiących początkowe objawienia chwały Bożej Zbawiciela: pokłon Mędrców ze Wschodu, chrzest w Jordanie i cud w Kanie Galilejskiej, przy czym z czasem hołd magów rozumiany jako objawienie się Chrystusa poganom zdominuje niemal wyłącznie łacińską celebrację Epifanii. W ludowej świadomości stanie się ona zatem świętem Trzech Króli ze względu utożsamienie mędrców z królami na podstawie niektórych biblijnych tekstów prorockich, a ich liczba zostanie ustalona w związku z trzema darami, jakimi zostało obdarowane Dzieciątko Jezus. Te różnice między Wschodem a Zachodem nie przekreślają jednak faktu, że istotną tematyką tego obchodu liturgicznego pozostaje objawienie się Boga w Chrystusie.
CZYTAJ DALEJ

Królestwo pozostaje blisko, gdy Jezus dotyka ran i otwiera drogę ku Ojcu

2026-01-02 06:35

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Adobe Stock

Autor listu łączy modlitwę z posłuszeństwem. Zdanie „O cokolwiek prosimy, otrzymujemy od Niego” pokazuje relację, w której prośba rodzi się z życia „podobającego się Bogu”. Prośba dojrzewa w przestrzeni przykazania. Przykazanie ma dwa wymiary, a tworzy jedno centrum: wiara w imię Jezusa Chrystusa i miłość wzajemna. W Biblii „imię” oznacza osobę i jej obecność. Wiara dotyka więc relacji, a nie samego poglądu. Miłość braterska pokazuje, do kogo należy serce. Autor powtarza motyw „trwania” (menō). To słowo opisuje zamieszkanie. Człowiek mieszka w Bogu, a Bóg mieszka w człowieku. Znakiem tej obecności pozostaje Duch dany wierzącym. Z tego miejsca rodzi się odwaga modlitwy i wewnętrzny pokój.
CZYTAJ DALEJ

Od Caracas do Warszawy — ta sama gra na emocjach

2026-01-07 07:00

[ TEMATY ]

Warszawa

Caracas

gra na emocjach

Materiały własne autora

Samuel Pereira

Samuel Pereira

W polityce zawsze coś „się dzieje”. Jedni grożą, inni udają, że nic się nie stało, ktoś manipuluje danymi, ktoś inny obraża się na pytania. Gdy patrzy się na to z dystansu, widać jednak coś więcej niż tylko pojedyncze wpadki: widać styl. Styl rządzenia, styl komunikacji — i niestety często styl mijania się z prawdą.

Historia z Wenezueli pokazuje to aż nadto wyraźnie. Amerykanie mówią wprost: albo porządek, albo presja, kijek lub marchewka. Następca Nicolasa Maduro, Delca Rodríguez dostała listę warunków: walka z narkobiznesem, usunięcie wpływów Iranu, Kuby i Hezbollahu, wolne wybory i oddanie władzy. W tle obietnice złagodzenia sankcji — ale też sugestia siłowego rozwiązania. Realpolitik w najczystszej postaci. Nie ma tu miejsca na złudzenia ani na moralizowanie. Są interesy i twarda gra.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję