Reklama

Katedra

Niedziela Ogólnopolska 21/2008, str. 31

Ewa Polak-Pałkiewicz
Publicystka, autorka wywiadu rzeki z Janem Olszewskim pt. „Prosto w oczy” oraz tomu publicystyki „Kobieta z twarzą”

Ewa Polak-Pałkiewicz<br>Publicystka, autorka wywiadu rzeki z Janem Olszewskim pt. „Prosto w oczy” oraz tomu publicystyki „Kobieta z twarzą”

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Jednym z największych oręży chrześcijaństwa - często niedocenianym przez samych chrześcijan - jest chrześcijańska kultura. Odmienna niż każda inna forma skodyfikowania norm i obyczajów. Specyficzna we wszystkich swoich przejawach. Piękna. Przemawiająca głęboko do duchowej warstwy człowieka i wyrażająca ją. Jej materialnym zewnętrznym zapisem są m.in. dzieła sztuki sakralnej minionych epok. Tych, które nie zostały dotknięte podmuchem rewolucji - która, niestety, zdołała dokonać wielkich zniszczeń w materialnej substancji Kościoła i w obszarze chrześcijańskiej cywilizacji. Jednym z najważniejszych dóbr kultury chrześcijańskiej, w którym zaznacza się szacunek dla przeszłości i pietyzm dla jej dzieł, jest tradycja. Stąd między innymi uparte i konsekwentne - krok po kroku - starania Benedykta XVI o powrót do naszych świątyń „starej” Mszy św. - bo liturgia to szczególne odzwierciedlenie głębi spojrzenia kultury chrześcijan na świat ducha - z jej odwiecznym pięknem. Pięknem w słowie, geście, w najwspanialszym rodzaju muzyki sakralnej, jakim jest chorał gregoriański. Stąd też tak bezwzględna, ukryta niejednokrotnie pod postacią batalii „o szacunek dla innej religii”, walka, jaką temu zamysłowi Papieża wydają emisariusze „kultury” rewolucji i pogaństwa. W kulturze chrześcijańskiej, a zwłaszcza w jej specyficznej formie wyrazu, jaką jest liturgia, w języku, jakim zwracamy się do Boga, odzwierciedla się nasz sposób przeżywania hierarchii. Nasze przeświadczenie, że na samym szczycie wszelkiej hierarchii, z jaką mamy do czynienia w życiu, znajduje się Bóg.
Warto przypomnieć refleksje Benedykta XVI z homilii w Nowym Jorku, w katedrze św. Patryka, by zobaczyć, jaką inspiracją dla tego wielkiego nauczyciela naszych czasów jest obraz gotyckiej katedry (neogotyk nowojorskiej świątyni nawiązuje do niego). Ilu głębokich spostrzeżeń można dokonać - „odczytując” tę niesłychaną strukturę architektoniczną. Jej „dokładne i harmonijne proporcje - jak zauważył Ojciec Święty - symbolizują jedność stworzenia Bożego”. Obraz katedry, dzieła średniowiecznych artystów, prowadzi Benedykta XVI ku „stwarzającemu Słowu Boga”, „który uporządkowuje wszechświat z nieskończoną mądrością i determinacją”. I dalej - ku dostrzeżeniu „wszystkich rzeczy oczyma wiary, ażeby móc je w ten sposób zrozumieć w ich najprawdziwszej perspektywie, w jedności odwiecznego planu Boga”. Prawdziwa sztuka sakralna nie jest „obojętna”. Zawarta jest w niej prawda o Bogu. Ta sztuka ma ogromną moc. Benedykt XVI odczuwa to całym sobą i często o tym mówi. Jest niezwykle wrażliwy na piękno, czego jednym z dowodów jest jego umiłowanie muzyki klasycznej. Pragnie powrotu „prawdziwej” muzyki do Kościoła - jakże warto odczytać głęboki sens tego zamysłu Ojca Świętego. Piękno - „niepodrobione”, czyste, oryginalne, wyrosłe na glebie wiary, karmiące się zachwytem wobec Chrystusa - niezawodnie prowadzi ku Nieskończonemu, ku jedynej Miłości. Dlatego tak wielką, niewyobrażalną szkodę czyni wierzącym - i tym wszystkim, którzy pragną odkryć Boga w Kościele - rozpanoszona w wielu, niestety, współcześnie wznoszonych świątyniach lub w dawnych, a nie zadbanych, skazanych na „radosną twórczość” domorosłych „upiększaczy”, brzydota i kicz. Często towarzyszą jej gromkie hasła o konieczności „unowocześnienia” starych wnętrz lub otoczenia świątyń czy klasztorów np. przez wycięcie starych drzew.
Rok temu rekolekcje wielkopostne w Domu Papieskim głosił emerytowany arcybiskup Bolonii - kard. Giacomo Biffi. Ich tematem był Antychryst. Omawiając ostatnie dzieło rosyjskiego filozofa, poety i wizjonera Władimira Sołowjowa „Trzy rozmowy”, a których częścią jest „Krótka opowieść o Antychryście”, papieski rekolekcjonista zaznaczył różnicę między „wartościami” czy dobrami „względnymi” (np. kult solidarności, umiłowanie pokoju, szacunek dla przyrody, postawa dialogiczna) oraz wartościami prawdziwymi, nieredukowalnymi i dodał: „Potrzeba zatem rozróżnienia. Istnieją wartości absolutne lub - jak mówią filozofowie - transcendentalia. Są nimi np. prawda, dobro i piękno. Kto je dostrzega, szanuje i kocha, ten dostrzega, szanuje i kocha Jezusa Chrystusa, nawet jeśli o tym nie wie albo uznaje się za niewierzącego, ponieważ w gruncie rzeczy Chrystus jest prawdą, sprawiedliwością i pięknem”.
Piękna nie można lekceważyć. Beztrosko go odtrącać, by wyjść naprzeciw podejrzanym modom estetycznym, których źródła tkwią w obcej chrześcijaństwu duchowości. Jest czynem niechrześcijańskim usuwanie go z obszaru naszego kultu. Zastępowanie prawdziwych kwiatów sztucznymi, zasłanianie starych fresków boazerią, wprowadzanie styropianu w sąsiedztwo historycznego malarstwa, wyrywanie z serca Kościoła prawdziwej muzyki sakralnej, inspirowanej głęboką wiarą w Chrystusa tych, którzy byli przed nami, i zastępowanie jej hałasem perkusji, gitary i rytmami z wielokulturowej dżungli - to wszystko są przejawy braku szacunku dla Tego, kto jest w centrum naszej kultury, kto jest Podmiotem naszej wiary.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2008-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Majowe podróże z Maryją: Łódź-Łagiewniki - w Sanktuarium św. Antoniego u Matki Bożej Szkaplerznej

2026-05-28 20:50

[ TEMATY ]

Majowe podróże z Maryją

lagiewniki.franciszkanie.pl

Obraz Matki Bożej w Łodzi-Łagiewnikach

Obraz Matki Bożej w Łodzi-Łagiewnikach

Nasza jubileuszowa wędrówka prowadzi nas teraz do łódzkich Łagiewnik, do miejsca, gdzie pośród wiekowych dębów Lasu Łagiewnickiego wznosi się barokowa świątynia Ojców Franciszkanów Konwentualnych. To jedno z najstarszych i najważniejszych sanktuariów maryjnych w regionie, gdzie Maryja od wieków czczona jest jako Matka Boża Szkaplerznej, niosąca pociechę i uzdrowienie wszystkim, którzy chronią się pod Jej płaszczem.

W centralnym punkcie jednego z ołtarzy spoczywa niewielki, ale emanujący niezwykłym blaskiem obraz Matki Bożej Szkaplerznej. Jego historia sięga XVIII wieku i jest nierozerwalnie związana z cudownymi wydarzeniami, które miały tu miejsce. Maryja na tym wizerunku patrzy na nas z wielką czułością, jakby chciała zapewnić, że każdy, kto przychodzi do Niej z ufnością, zostanie wysłuchany. To tutaj, u boku Matki Szkaplerznej, pokolenia łodzian odnajdywały siłę w czasach trudnych doświadczeń, a liczne wota są świadectwem łask, jakie spływają na to miejsce – od uzdrowień fizycznych po te najcenniejsze, duchowe.
CZYTAJ DALEJ

31 spojrzeń Maryi: Spojrzenie pod krzyżem

2026-05-28 20:45

[ TEMATY ]

31 spojrzeń Maryi

Adobe Stock

Każde spojrzenie Maryi coś odsłania: Boga, człowieka, drogę. W maju zapraszamy Cię do zatrzymania się przy 31 takich spojrzeniach. Dziś zobacz jedno z nich.

Maryja nie ucieka. Nie odwraca wzroku. Nie chroni się przed bólem. To spojrzenie, które wytrzymuje rzeczywistość taką, jaka jest. Nie wszystko da się naprawić. Ale można być. I to czasem jest najwięcej.
CZYTAJ DALEJ

Czy chrześcijanin powinien popierać zbrodnie?

2026-05-29 21:00

[ TEMATY ]

chrześcijanin

zbrodnia

Adobe Stock

W debatach o religii regularnie powraca zarzut, że Biblia zawiera opisy przemocy, wojen i okrutnych wyroków, a więc chrześcijaństwo miałoby otwierać drogę do usprawiedliwiania zbrodni. Problem jest jednak znacznie bardziej złożony. Pytanie nie dotyczy wyłącznie starożytnych opisów wojennych, lecz także tego, czy człowiek wierzący może kiedykolwiek poprzeć przemoc, terror lub mord w imię Boga, ideologii czy „wyższego dobra”. Odpowiedź chrześcijańska wymaga spokojnego spojrzenia zarówno na całą Biblię, jak i na moralne przesłanie Ewangelii.

Jak wyjaśnia ks. dr Adrian Mętel, biblista i teolog Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie, pytanie o to, czy chrześcijanin może popierać zbrodnie, wydaje się mieć odpowiedź oczywistą: nie. Trudność zaczyna się jednak wtedy, gdy czytelnik otwiera Stary Testament i widzi wojny Izraela, klątwę na Amaleka, zdobycie Jerycha albo nakazy wytępienia ludów Kanaanu (por. Pwt 7,1-5; 20,16-18; Joz 6; 1 Sm 15). Czy Biblia nie tylko opisuje przemoc, ale także ją nakazuje? A jeśli naród wybrany dopuszcza się czynów, które dzisiejszy język moralny nazwie zbrodniami, czy nie osłabia to przykazania: „Nie zabijaj” (Wj 20,13; Pwt 5,17)?
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję