Droga Pani Aleksandro, Bardzo cenię Pani wypowiedzi na łamach „Niedzieli”, czytam ją od wielu lat i dlatego zwracam się do Pani. Chciałabym tą drogą przeprosić wszystkich, z którymi nawiązałam korespondencję i ją przerwałam z powodu choroby. Bardzo mi przykro z tego powodu. Jestem Anna Karolina z nr 3942, może ktoś mnie jeszcze pamięta i napisze do mnie. Na pewno odpiszę. Gratuluję szaty graficznej - byłam też czytelniczką „Niedzieli” w poprzedniej szacie. Łączę serdeczności Karolina
Różne bywają w życiu sytuacje. Czasem los płata nam figla i nasze plany nagle zostają zrujnowane. Ale ważne, żeby potem wrócić na stare tory życia.
Przy tej okazji może warto zastanowić się nad tym, czy mamy wpływ na nasze życie. I ewentualnie - jaki. Nie pamiętam już, czy wspominałam o tym Państwu, że moja nieżyjąca już mama zwykła mawiać: „Każdy jest kowalem swojego losu”, ja zaś odpowiadałam na to: „Los jest ślepy”. I to były dwie postawy wobec życia. Wciąż nie wiem, która jest lepsza, właściwsza. Dziś wydaje mi się, że obie mają jakiś sens. No bo odpowiadamy za swoje wybory życiowe, za swoje postępki, za to, co w życiu robimy. Ale też czasami jesteśmy zaskakiwani wydarzeniami od nas niezależnymi. I wtedy jednak musimy dokonywać wyborów, pod presją konieczności. I - jak to się dziś mawia - „nie ma zmiłuj się”. Jeśli nawarzymy piwa, będziemy musieli je wypić!
Dlatego dobrze jest mieć wyrobione dobre odruchy, mieć tzw. kręgosłup, aby wobec nagłej konieczności reagować właściwie. Jeśli się pomylimy i źle postąpimy, to czasem nasze usprawiedliwienia będą przez sąd uwzględnione, czasem okaże się, że „rozgrzany sędzia” jest po naszej stronie. Ale tak się dzieje tylko tutaj, w ziemskiej rzeczywistości. Tam, w drugim świecie, będą liczyły się już tylko dobre uczynki. A wyrok będzie ostateczny.
„Kościół dziękuje dziś Panu i wam za waszą obecność i zachęca was, abyście tam, dokąd posyła was Opatrzność, byli zaczynem pokoju i znakiem nadziei” - powiedział Leon XIV podczas Eucharystii sprawowanej w bazylice watykańskiej z okazji obchodzonego po raz trzydziesty Światowego Dnia Życia Konsekrowanego. Zachęcił osoby konsekrowane, by poprzez ofiarę swego życia były gotowe „spalać się w miłości”.
Dzisiaj, w święto Ofiarowania Pańskiego, Ewangelia mówi nam o Jezusie, który w Świątyni zostaje rozpoznany i ogłoszony Mesjaszem przez Symeona i Annę (por. Łk 2, 22-40). Ukazuje nam ona spotkanie dwóch poruszeń miłości: Boga, który przychodzi, by zbawić człowieka, oraz człowieka, który z czujną wiarą oczekuje Jego przyjścia.
„Te 99 lat pozostawia niezwykłe świadectwo Bożego działania w życiu tak wielu pokoleń, które miały szczęście spotkania z księdzem biskupem. Trzeba Bogu za ten dar dziękować” - powiedział abp Józef Górzyński podczas Mszy św. sprawowanej w intencji bp. Juliana Wojtkowskiego. Duchowny obchodzi 99. rocznicę urodzin i od lat pozostaje ważnym świadkiem historii oraz życia Kościoła na Warmii.
Uroczysta Msza św. w intencji jubilata została odprawiona w Konwikcie Kapłanów Warmińskich w Olsztynie. Przewodniczył jej abp Józef Górzyński, metropolita warmiński. W homilii podkreślił, że 99 lat życia bp. Juliana Wojtkowskiego jest „niezwykłym świadectwem Bożego działania”, które dotknęło wielu pokoleń duchownych i wiernych. Te słowa metropolita warmiński powtórzył, dziękując Bogu za dar długiego życia jubilata i jego nieustanne świadectwo w Kościele.
Do zdarzenia doszło we wrześniu 2024 roku, gdy Ameti z pistoletu pneumatycznego zaczęła strzelać do reprodukcji XIV-wiecznego obrazu „Madonna z Dzieciątkiem i Archaniołem Michałem” autorstwa Tommaso del Mazza. Według ustaleń sprawczyni oddała strzały z odległości około 10 metrów, celując bezpośrednio w głowy wizerunków Maryi i Jezusa. Zdjęcia zniszczonego wizerunku, w tym zbliżenia otworów po kulach, wywołały natychmiastowe i powszechne oburzenie. Łącznie 31 osób złożyło zawiadomienia o przestępstwie. Zapadł w tej sprawie wyrok - została ukarana przez sąd grzywną w zawieszeniu za „naruszenie wolności wyznania i religii”.
Ameti, która jest urodzoną w Bośni muzułmanką (w wieku 3 lat przybyła w 1995 do Szwajcarii wraz z rodziną uchodźców), uważającą się obecnie za ateistkę, zamieściła zdjęcia zbezczeszczonego obrazu na Instagramie, podpisując je niemieckim słowem „abschalten”, czyli „wyłączyć; odłączyć”. Ale w kontekście strzelania do twarzy Maryi i Jezusa napis ten wielu odczytało jako symboliczny akt „wymazania” lub „eliminacji”.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.